Pytania jawne Ferdydurke Człowiek wobec presji otoczenia

Pytanie jawne · Ferdydurke · matura ustna z polskiego 2027

Człowiek wobec presji otoczenia. Omów zagadnienie na podstawie znanych Ci fragmentów Ferdydurke Witolda Gombrowicza. W swojej odpowiedzi uwzględnij również wybrany kontekst.

Gombrowicz nie pokazuje presji otoczenia jako jednej dramatycznej sceny — pokazuje ją jako maszynę, która pracuje wszędzie: w szkole, w nowoczesnym mieszkaniu Młodziaków i w ziemiańskim dworze. Podpowiadamy, jak z tej maszyny zbudować pełną wypowiedź na ustnej.

Temat w skrócie: Człowiek wobec presji otoczenia Z listy zadań jawnych CKE na lata 2026–2028 · lektura: Ferdydurke, Witold Gombrowicz

O co naprawdę pyta komisja

To pytanie nie dotyczy tego, „co się dzieje w Ferdydurke”, tylko MECHANIZMU: w jaki sposób inni ludzie narzucają jednostce sposób bycia. Komisja chce usłyszeć tezę o działaniu presji — skąd się bierze, jak działa, czy da się jej uciec — a sceny z powieści mają być Twoim materiałem dowodowym, nie opowiastką.

Najwygodniejsza oś wypowiedzi: trzy środowiska, przez które przechodzi Józio, to trzy wersje tej samej presji. Szkoła wtłacza w formę niewinnego uczniaka (upupienie), dom Młodziaków wymusza nowoczesność i luz, dwór w Bolimowie — rytuał pana i chama. Ważne, że presja działa też tam, gdzie deklaruje się swobodę: Młodziakowie są równie opresyjni jak Pimko. Do tego dochodzą pojęcia Gombrowicza: Forma i gęba — używaj ich, bo to język samej lektury.

Nie zapomnij o końcówce polecenia: „uwzględnij również wybrany kontekst”. To osobny, punktowany element wypowiedzi — sama analiza powieści, nawet błyskotliwa, nie wystarczy do pełnej oceny w kryterium merytorycznym.

Plan wypowiedzi

  1. TezaPresja otoczenia jest w „Ferdydurke” siłą totalną: każde środowisko doprawia człowiekowi gębę, a uciec można tylko z jednej formy w drugą — nigdy w wolność.
  2. Argument 1 — szkoła i upupieniePimko cofa trzydziestoletniego Józia do klasy; lekcja Bladaczki („Słowacki wielkim poetą był”) i zakrzyczany Gałkiewicz pokazują przymus zbiorowego zachwytu; nawet bunt jest formą — pojedynek na miny Miętusa z Syfonem.
  3. Argument 2 — Młodziakowie i dwór w BolimowieNowoczesność Młodziaków to przymus w wersji „postępowej”; Józio rozbija ją, kompromitując formę (nocna scena z Kopyrdą i Pimką u Zuty). W Bolimowie presję tworzy rytuał pana i chama — łamie go dopiero bratanie się Miętusa z Walkiem.
  4. KontekstNp. literacki — „Moralność pani Dulskiej” (Zbyszko ulega dulszczyźnie mimo buntu) albo psychologiczny — eksperyment Ascha o konformizmie wobec grupy.
  5. WniosekCzłowiek nie istnieje poza formą, bo formę tworzą inni samą swoją obecnością; jedyną dostępną wolnością jest świadomość tej gry — zobaczenie gęby, którą nam właśnie doprawiono.

Przykładowa odpowiedź

Przykład wypowiedzi — na to pytanie masz ok. 5 minut

Zacznę od tezy: w „Ferdydurke” presja otoczenia nie jest czymś, co człowieka spotyka od czasu do czasu — ona działa zawsze, bo każdy z nas dostaje od innych ludzi „gębę”, czyli narzucony sposób bycia. Gombrowicz pokazuje, że przed tą presją nie da się uciec; można najwyżej wymienić jedną formę na inną. Udowodnię to na trzech środowiskach, przez które przechodzi bohater, a na koniec przywołam kontekst z „Moralności pani Dulskiej”.

Pierwszym laboratorium presji jest szkoła. Trzydziestoletni Józio zostaje uprowadzony przez profesora Pimkę i posadzony w ławce — „upupiony”, czyli siłą zrobiony z powrotem małym chłopcem. Na lekcji polskiego Bladaczka wbija klasie formułę „Słowacki wielkim poetą był”, a kiedy Gałkiewicz przyznaje, że poezja go nie zachwyca, zostaje zagłuszony: skoro wielkość jest obowiązkowa, obowiązkowy jest też zachwyt. Nikt tu nie pyta, co uczeń naprawdę myśli — wszyscy wymuszają gotową minę. Co więcej, w szkole nawet bunt ma charakter formy: pojedynek na miny między Miętusem a Syfonem to przecież walka dwóch narzuconych póz, chłopięcej niewinności i chłopackiej łobuzerki, a nie starcie wolnych ludzi.

Drugi argument to stancja u Młodziaków. Pozornie panuje tam swoboda: inżynier Młodziak z żoną chlubią się postępowością, a ich córka Zuta jest wzorem nowoczesnej, wysportowanej pensjonarki. Gombrowicz demaskuje jednak, że nowoczesność potrafi uciskać tak samo jak szkolna tradycja — Józio ma odgrywać chłopaka zauroczonego nowoczesną pensjonarką, czy tego chce, czy nie. Bohater znajduje jedyną skuteczną broń: ośmieszenie formy. Podrobionymi liścikami ściąga nocą do pokoju Zuty jednocześnie Kopyrdę i Pimkę — i cała postępowa fasada rodziny wali się w groteskowej awanturze. Presja pęka dopiero wtedy, gdy forma zostaje skompromitowana.

Trzecie środowisko to ziemiański dwór w Bolimowie, gdzie forma przybiera kształt odwiecznej relacji pana i chama. Wujostwo odgrywają państwo, służba odgrywa służbę — aż Miętus, szukając „prawdziwego” człowieka, brata się z parobkiem Walkiem i tym złamaniem tabu doprowadza do awantury rozsadzającej dwór. Józio ucieka stamtąd z Zosią, ale ucieczka natychmiast zamienia się w kolejną konwencję: romantyczne porwanie z narzeczoną. Stąd gorzka puenta powieści — przed gębą nie ma innej ucieczki niż w inną gębę.

Zagadnienie pogłębię kontekstem z „Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej. Zbyszko doskonale widzi kołtuństwo własnego domu, kpi z niego i zapowiada bunt, a jednak w decydującym momencie rezygnuje ze ślubu z Hanką i ulega matce, bo — jak sam przyznaje — od dziecka nasiąkał dulszczyzną. To realistyczne potwierdzenie tego, co Gombrowicz mówi groteską: środowisko kształtuje nas głębiej, niż sięga nasza świadomość, i potrafi wygrać nawet z kimś, kto je przejrzał.

Wniosek? Presja otoczenia okazuje się w „Ferdydurke” nieusuwalna — działa w tradycyjnej szkole, w postępowym mieszczańskim domu i w konserwatywnym dworze, więc nie jest cechą jednego środowiska, tylko samego życia między ludźmi. Człowiek nie może istnieć poza formą, bo stwarzają ją inni samą swoją obecnością i spojrzeniem. Jedyne, co nam zostaje, to świadomość tej gry — umiejętność dostrzeżenia gęby, którą właśnie nam doprawiono. I właśnie do takiej czujności Gombrowicz prowokuje swojego czytelnika.

Konteksty, które możesz przywołać

Literacki — „Moralność pani Dulskiej”

Zbyszko Dulski drwi z kołtuństwa, a mimo to ulega presji matki i środowiska, rezygnując ze ślubu z Hanką — dowód, że otoczenie formatuje nawet tych, którzy je przejrzeli.

Psychologiczny — eksperyment Ascha

Badani Solomona Ascha zaprzeczali temu, co widzieli na własne oczy, byle nie różnić się od grupy — naukowe potwierdzenie mechanizmu, który Gombrowicz opisał groteską.

Filozoficzny — egzystencjalizm Sartre’a

Słynne „piekło to inni”: cudze spojrzenie zamyka człowieka w narzuconej roli — myśl uderzająco bliska gombrowiczowskiej gębie i formie.

Na czym wykładają się zdający

Opowiadanie groteskowych scen bez pojęć Formy i gęby — bez tego zaplecza pojedynek na miny czy upupienie brzmią jak absurdalne anegdoty, a nie argumenty o presji otoczenia.

Zawężenie presji do szkoły — sednem pytania jest to, że identyczny mechanizm działa też u „postępowych” Młodziaków i w ziemiańskim dworze; kto pomija dwa ostatnie środowiska, gubi główną myśl powieści.

Teza o zwycięskiej ucieczce Józia — finał mówi coś odwrotnego: ucieczka z Zosią to wejście w następną konwencję, bo przed gębą można schronić się tylko w inną gębę.

Częste pytania

Czy zestawienie Józia ze Zbyszkiem Dulskim nie jest zbyt banalne?

Nie, o ile pokażesz różnicę metod: Zapolska opisuje przegraną z presją realistycznie, Gombrowicz — groteską, ale mechanizm jest ten sam i właśnie to podobieństwo mimo odmiennej poetyki robi wrażenie na komisji. Jeśli chcesz czegoś mniej ogranego, sięgnij po eksperyment Ascha albo Sartre’owskie „piekło to inni” — obie ścieżki naturalnie łączą się z gębą i formą. Warunek zawsze ten sam: kontekst musisz realnie spleść ze scenami z powieści, nie doczepić na końcu.

Czy mogę postawić tezę, że presja otoczenia bywa też potrzebna?

Możesz — Gombrowicz sam sugeruje, że poza formą w ogóle nie da się istnieć, bo forma umożliwia kontakt z ludźmi. Warunek: musisz pokazać jej koszt, czyli utratę autentyczności, i nie twierdzić, że bohaterowie „Ferdydurke” dobrze się w formie czują. Teza „forma jest konieczna, ale zawsze uwiera” jest w pełni bezpieczna.

Czy muszę używać pojęć takich jak forma, gęba, pupa?

Warto, bo to terminy samego Gombrowicza i komisja ich oczekuje przy tej lekturze — ale nie wystarczy je wyrecytować. Każde pojęcie pokaż na konkretnej scenie: upupienie na porwaniu Józia przez Pimkę, gębę na finałowej ucieczce z Zosią. Pojęcie bez sceny to pusty slogan, scena bez pojęcia to streszczenie.

Inne pytania jawne z tej listy

Zobacz wszystkie 76 pytań jawnych z odpowiedziami →